Solidarność kobiet to hasło, które niezwykle często pojawia się w przestrzeni publicznej. Co tak naprawdę za nim stoi? Z jednej strony obserwujemy piękne gesty siostrzeństwa, a z drugiej wciąż zdarza się, że jesteśmy dla siebie surowe, oceniające, a czasem wręcz bezlitosne. Czy naprawdę wspieramy się wzajemnie?
Czym jest solidarność kobiet?
Kobieca solidarność to sposób bycia, myślenia i reagowania na to, co spotyka inne kobiety. To uważność, empatia i decyzja, by zamiast oceniać, starać się zrozumieć. Niezależnie od tego, czy chodzi o wielkie sprawy społeczne, czy drobne gesty w codziennych relacjach międzyludzkich. Nie każda z nas ma te same doświadczenia, poglądy czy warunki życia, ale siostrzeństwo nie polega na tym, że musimy się we wszystkim zgadzać. Chodzi o to, by widzieć w drugiej kobiecie sojuszniczkę, a nie konkurencję.
O solidarności kobiet można mówić wtedy, gdy potrafimy okazać zrozumienie i szacunek, nawet jeśli czyjeś wybory różnią się od naszych. To postawa, która przejawia się w wielu codziennych sytuacjach, m.in. gdy:
- stajesz w obronie koleżanki w pracy;
- nie przyłączasz się do krytyki innej matki w sieci;
- pomagasz kobiecie w potrzebie, choć nic cię z nią nie łączy.
Czy kobiety potrafią się wspierać? Różne przykłady
Kobiece wsparcie zdecydowanie istnieje, jednak trzeba mieć na uwadze, że nie zawsze wygląda tak, jak można byłoby to sobie wymarzyć. Warto też zaznaczyć, że nie zawsze musi ono oznaczać wielkie gesty. Czasami wystarczy jedno słowo, by odmienić drugiej osobie dzień lub dodać jej wiary w siebie. Niestabilność siostrzeństwa widać głównie w internecie – na grupach, w komentarzach czy w dyskusjach pod postami.
Przykładowo wśród mnóstwa komentarzy pod zdjęciem kobiety po ciąży, pod jej osobistym wyznaniem czy postem, w którym chwali się odważnym projektem, można znaleźć falę wsparcia. Kobiety dodają sobie wzajemnie otuchy, dzielą się doświadczeniami i dopingują autorkę wpisu. Niekiedy wystarczy jednak jeden kąśliwy komentarz, np. o tym, jak wygląda jej ciało, jak wychowuje dzieci, jak się ubiera, a przestrzeń wsparcia zaczyna się chwiać.
Szczególnie wrażliwym tematem okazuje się macierzyństwo. W tej kwestii kobiety bywają dla siebie jednocześnie wsparciem i nierzadko źródłem presji. Z jednej strony niosą ogromną chęć pomocy, a z drugiej czasami wylewa się z nich bezlitosna krytyka metod wychowawczych, wyborów dotyczących karmienia, a nawet sposobów ubierania malucha. Kobiety potrafią sobie współczuć, ale też, niestety, podcinać skrzydła.
Są jednak momenty, gdy solidarność wręcz eksploduje. Jednym z nich były protesty w Polsce w 2020 roku, gdy na ulice wyszły tłumy kobiet – młodszych i starszych, matek, studentek, babć, dziewczyn z małych miast i dużych metropolii. Szły razem, ramię w ramię, bez względu na różnice, broniły prawa do decydowania o sobie. To był moment, gdy solidarność niezwykle głośno dała się we znaki.
W pracy również często tworzą się kobiece zespoły, w których panują wsparcie i zaufanie. Koleżanka z działu może pomóc przy prezentacji, ale też zapytać, czy wszystko w porządku, gdy widzi, że coś jest nie tak. Jednak nie oszukujmy się – bywa, że w środowisku zawodowym pojawia się zazdrość, rywalizacja i porównywanie sukcesów. Warto nauczyć się mówić „Gratuluję” bez złych intencji.
Siostrzeństwo nabiera zupełnie innego wymiaru w relacjach przyjacielskich. Grupy kobiet, które wspierają się przez lata, podtrzymują się na duchu w chorobach, rozwodach, wypaleniach, upadkach i wzlotach, to prawdziwy skarb. Choć, oczywiście, serial Seks w wielkim mieście bywa przerysowany, doskonale pokazuje, jak wygląda kobieca lojalność i prawdziwa przyjaźń. Bohaterki udowadniają, jak stabilna potrafi być kobieca siła, gdy wszystko wokół wręcz się wali.
Warto też pamiętać o wsparciu, które dzieje się poza bliskimi relacjami, zupełnie bezinteresownie, np.:
- kobieta, która napisze komentarz „Świetna robota!” pod postem nieznajomej;
- kobieta, która zatrzyma się na ulicy, gdy widzi inną płaczącą dziewczynę;
- kobieta, która doda otuchy obcej w kolejce do lekarza.
Podsumowując te przykłady, można stwierdzić, że kobiety potrafią się wspierać. I choć bywa różnie, bo czasem coś nie wychodzi, to wsparcie istnieje i wydaje się, że ciągle rośnie. Coraz częściej rozumiemy, że nie jesteśmy dla siebie konkurencją. Że naprawdę więcej zyskujemy, trzymając się razem.
Dlaczego warto dbać o kobiecą solidarność?
Kobieca solidarność jest ważna, bo każda z nas znajduje się w życiu na różnych etapach – raz bywamy silne, innym razem zagubione. Czasami to my możemy dać innym nieco siły i uśmiechu, a zdarza się, że same tego potrzebujemy od drugiej osoby. Dbanie o siostrzeństwo to również sposób na przeciwdziałanie toksycznym wzorcom, takim jak porównywanie się z innymi, ocenianie czy wzajemne podkopywanie wiary w siebie.
Solidarność to też sposób na dawanie sobie przestrzeni na bycie sobą, bez presji dopasowania się do czyichś oczekiwań. Kiedy kobiety się wspierają, zaczynają mieć odwagę mówić głośno o swoich wartościach, działać razem, ale i stają się silniejsze w pojedynkę, zyskują więcej wiary w siebie. Gdy panie stoją ze sobą ramię w ramię, świat staje się dla nich bardziej przyjaznym miejscem.
Choć nie zawsze jest idealnie, warto dążyć do wspierającej atmosfery w swoim otoczeniu. Dzięki solidarności naprawdę możemy zrobić więcej – i dla siebie, i dla świata.






Leave a Reply